Afghan Hound

         Bondzik

 

              Bond wczoraj
 
 
              Trafił do mnie z domu tymczasowego,  wcześniej zabrany
z pseudo-hodowli.  Wystraszony,  nieufny,  chudy.   Musiałam być cierpliwa,
ostrożna i mieć dużo samozaparcia.   Pies się załatwiał,  gdzie stał i spał.  Na spacery wychodziliśmy co dwie godziny,  nawet w nocy.  Ale dałam radę i teraz Bond nie widzi poza mną świata.  Wiele razy myślałam,  że nie uda się,  ale się nie poddałam i mam kochanego i kochającego psa
 
 
             Bond dzisiaj
 
  
 
 

    25 maja 2009 roku minął rok jak Bond jest u mnie. Przebyliśmy długą drogę i daliśmy sobie wiele szczęścia.

 

        

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 .

Serdecznie witamy !

free counters